[R] Moskwicz 400 - W.M.C. Models

wszystko o modelach kartonowych

Moderatorzy: Tomasz D., laszlik, kartonwork

Awatar użytkownika
chochlik
Posty: 193
Rejestracja: czw lip 24 2008, 12:11
Lokalizacja: Tychy
x 1

Re: [R] Moskwicz 400 - W.M.C. Models

Post autor: chochlik » wt lis 21 2017, 10:39

Helo messer,
Zajrzałem na tą relację bo ciekawią mnie modele takich staroci, u Ciebie oprócz staranności w dopasowaniu poszczególnych części razi jeszcze brak retuszu na krawędziach, ale pierwsze koty za płoty, na pewno następne modele wyjdą lepiej, nie zrażaj się tylko pierwszymi słowami krytyki.
Powodzenia :)
0 x

Awatar użytkownika
meserszmidt
Posty: 50
Rejestracja: pt sty 15 2010, 23:02
Lokalizacja: Wrocław
x 2

Re: [R] Moskwicz 400 - W.M.C. Models

Post autor: meserszmidt » wt lis 21 2017, 12:36

Hej chochlik. Dlatego stare zdjęcia robiłem z daleka i kiepskim aparatem :) Krytyki się nie boję. Nie spodziewałem się że to będzie dla mnie aż tak ciężki model. Retusz daje na zewnętrznych częściach, tam gdzie widać i jak nie zapomnę. A czy na przykład klejąc błotnik na styk też powinno się dać retusz?
0 x

Awatar użytkownika
chochlik
Posty: 193
Rejestracja: czw lip 24 2008, 12:11
Lokalizacja: Tychy
x 1

Re: [R] Moskwicz 400 - W.M.C. Models

Post autor: chochlik » wt lis 21 2017, 15:33

Retusz zawsze i wszędzie dobranym kolorem, chyba że planujesz malowanie całości :) patrząc na to co robisz dochodzę do wniosku że malowanie na jakiś kryjący kolor bardzo by temu modelowi pomogło, przemyśl to
0 x

Awatar użytkownika
Karol1985
Posty: 89
Rejestracja: śr wrz 30 2015, 23:55
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: [R] Moskwicz 400 - W.M.C. Models

Post autor: Karol1985 » śr lis 22 2017, 14:37

Cześć.

Jako że model trudny i nie łatwy w budowie, można powiedzieć że radzisz sobie z nim b.dobrze.
Jak sam wiesz widać problemy z dopasowaniem części oraz zgraniem linii ( chodzi mi o fragment przetłoczenia bocznej karoserii ).
Tak jak pisze chochlik, na tym etapie zamaskował bym wstawione już szyby. Wszystkie krawędzie pociągnął bym CA ( dla usztywnienia ) chociażby delikatnie wykałaczką. Całość przeszlifować i prysnąć farbą.


Ja to samo miałem jak budowałem/buduję malucha z Answera. Miał być w standarcie, ale jego spasowanie zostawiło wiele do życzenia + moje umiejętności w składaniu modeli i poszła konstruktywna krytyka :) A nie powiem, że sam sobie robotę utrudniłem bo chcę zrobić komorę z silnikiem oraz ten mały bagażnik co malczany miały pod maską z przodu. Wnioski wyciągnąłem i zalałem krawędzie CA. Całość przeszlifowałem i poszła pierwsza warstwa farby ( niestety słabo rozcieńczona i z pędzla ). Teraz jestem na etapie po wstępnym szlifowaniu i wróciła mi ochota na skończenie fiaciora.

Na prawdę pomyśl czy nie warto go pomalować :) :D
Podglądam dalej i kibicuję w dalszej budowie.
0 x
Pozdrawiam,
Karol :D

ODPOWIEDZ